03-09 - dzisiejsze rocznice:
- 15. założenia portalu eBay
- 20. śmierci Mieczysława Foga
- 30. porozumień jastrzębskich
- 34. lądowania Vikinga 2
- 71. powołania dowództwa obrony Warszawy
- 71. wypowiedzenia wojny Niemcom przez Francję, Wielką Brytanię, Nową Zelandię i Australię
- 96. zajęcia Lwowa przez Rosjan
- 219. uchwalenia pierwszej konstytucji we Francji
- 227. pokoju wersalskiego
- 359. bitwy pod Worcester
- 750. pokonania Mongołów przez Mameluków
Szukaj
Nowości
- PO uruchamia - 9/08
- Paralizatory - 18/07
- Sukces zaplecza - 3/07
- KM - W obronie IPN - 12/01
- Poseł PiS A.Macierewicz poinformował - 28/11
- Na ile Polska jest niepodległa? - 10/11
- Nie zrozumcie mnie źle... - 10/10
- MAFIA HAZARDOWA. KOLEJNA ODSŁONA - 1/10
- Kultura po polsku - 23/09
- Change - 20/09
Dlaczego opozycja chce stawiać pomniki komunistom
„Super Express": - Władysław Frasyniuk chce budować pomniki generałowi Jaruzelskiemu. Kilka lat temu Zbigniew Bujak przepraszał za Solidarność. Co się stało z dawną opozycją, że tak wielbi swoich dawnych oprawców?
Kornel Morawiecki: - Zbyszek zwariował kilka lat temu, teraz widocznie dopadło to Władka.
SE - Dlaczego z ust części dawnej opozycji padają takie hasła?
| Osiągnięto granicę absurdu i bezczelności. Jaka jeszcze bzdura może przeskoczyć postulat budowy pomników zbrodniarzom? |
KM - Dyskutujmy, czy w 1989 roku można było wytargować więcej. Co należało uczynić, gdy 4 czerwca naród - co prawda jeszcze nie demokratycznie - ale za to wyraźnie powiedział: precz z komuną. Czym było trzymanie się okrągłostołowych ustaleń, gdy partner tych rozmów - PZPR - odszedł w niebyt w styczniu 1990 roku. Taka dyskusja jest potrzebna, Ale istota zła i krzywdy, jaką wyrządził Okrągły Stół Polakom i wizerunkowi Polski na świecie, zawiera się w pana pytaniu. Liderzy Solidarności, którzy weszli między okrągłostołowe wrony, przepraszają za wielki ruch, który odmienił Polskę i Europę, a tym, którzy ten ruch prześladowali i niszczyli, chcą budować pomniki. To patologia.
SE - Jak daleko może pójść rozmydlanie rzeczywistości?
KM - Dalej już nie może. Osiągnięto granicę absurdu i bezczelności. Jaka jeszcze bzdura może przeskoczyć postulat budowy pomników zbrodniarzom? Już żadna. Zawsze można dyskutować o przebaczeniu - zwłaszcza gdy ktoś wyzna skruchę (w przypadku przywódców reżimu tego nie ma) - ale wynoszenie na piedestał ludzi, którzy przez tyle lat nas gnębili, to już kompletne dno.
SE - Już w czasie trwania Okrągłego Stołu opozycja dzieliła się na ugodową i kontestującą...
KM - Na tym polega słabość polskiej rzeczywistości po Okrągłym Stole - że ci, którzy zgodzili się rozmawiać z komunistami, zostali nazwani opozycją konstruktywną; a dlaczego konstruktywną opozycją nie nazwano tych, którzy chcieli obalić komunizm? To był fałszywy podział, który udało się wytworzyć komunistom. Oni sami wybrali sobie partnera do rozmów.
SE - Pana ocena Okrągłego Stołu?
KM - To był falstart System ledwo dyszał i na rozmowach najbardziej zależało tym, którzy myśleli, że można go będzie usprawnić, a nie zlikwidować go. Ale - o ironio losu - akcje uczestników Okrągłego Stołu zmobilizowały społeczeństwo i Polacy odrzucili komunizm. Wobec Lecha Wałęsy miałem podstawowy zarzut - że po naszej stronie był jednym z głównych konstruktorów Okrągłego Stołu. Jednak nazwał w końcu to wydarzenie zgniłym kompromisem. czyli pewnie przetarł oczy i zobaczył, że to, co się wówczas zawiązało, nie było wydarzeniem dobrym dla Polski.
SE - A postawa gen. Kiszczaka, który zaprasza dziennikarza do domu I... wyprasza go po pytaniu o przyczyny śmierci księży - nazywając to głupotami?
KM - Nie chcę się rozwodzić nad zachowaniem gen. Kiszczaka. Nie jestem psychologiem. Był ministrem spraw wewnętrznych, a dziś jako plotki i głupoty traktuje oczywiste zbrodnie swoich podwładnych: mordowanie w cieniu Okrągłego Stołu trzech patriotycznych księży: Stefana Niedzielaka, Stanisława Suchowolca i Sylwestra Zycha. A jak to traktował wtedy, gdy wylewnie witał „naszych gości" zasiadających do Okrągłego Stołu? Niestety, tak samo. Lekceważył, krył i tuszował te mordy. Wtedy pisałem, że może to być bezwzględne testowanie stopnia ustępliwości strony solidarnościowo - konstruktywnej i kościelnej. Brak poważnej próby wyjaśnienia tamtych zbrodni w czasie dwudziestu lat pookrągłostołowych rządów w wolnej Polsce niestety bardzo uprawdopodabnia tamte moje przypuszczenia. Chciałbym, aby moi konspiracyjni koledzy, minister spraw wewnętrznych Grzegorz Schetyna i minister sprawiedliwości Andrzej Czuma, podjęli śledztwa w tych sprawach.
Rozmawiał Paweł Lickiewicz




























POTRZEBUJEMY DEMOKRATYCZNYCH STANDARDÓW PIERWSZEJ SOLIDARNOŚCI
Uważam , że państwo polskie funkcjonowałoby obecnie dziesięć razy lepiej , gdyby jego podstawą były demokratyczne procedury analogiczne do tych stosowanych w pierwszej Solidarności.
Wydaje mi się że te demokratyczne procedury były następujące (jeśli się mylę , proszę mnie poprawić) :
1) Wyboru dokonywano głosując na konkretne osoby a nie na listy kandydatów ( układane przez kogoś ) .
2) Kandydatem mógł zostać każdy chętny.
3) Delegatem (reprezentantem) zostawał ten który dostał najwięcej głosów.
4) Delegat w każdym czasie mógł być odwołany przez swoich wyborców.
Zgodnie z powyższymi zasadami , delegat (reprezentant) był niezależny od ,,władzy’’( reżimu ) a jednocześnie był zupełnie zależny od tych którzy go wybrali. Inaczej mówiąc ; był tylko i aż reprezentantem swoich wyborców.