12-03 - dzisiejsze rocznice:
- 11. poszerzenia NATO o Węgry, Czechy i Polskę
- 63. ogłoszenia doktryny Trumana
- 70. zakończenia wojny zimowej ZSRS z Finlandią
- 72. Anschlussu Austrii
- 76. zamachu stanu w Estonii
- 93. obalenia caratu
- 98. zjazdu Towarzystwa Kultury Polskiej
- 100. narodzin Zygmunta Szendzielarza -"Łupaszki" (zamordowanego w 1951)
- 178. premiery baletu Sylfida
- 216. rozpoczęcia insurekcji kościuszkowskiej
- 388. kanonizacji Ignacego Loyoli i Franciszka Ksawerego
Szukaj
Nowości
- KM - W obronie IPN - 12/01
- Poseł PiS A.Macierewicz poinformował - 28/11
- Na ile Polska jest niepodległa? - 10/11
- Nie zrozumcie mnie źle... - 10/10
- MAFIA HAZARDOWA. KOLEJNA ODSŁONA - 1/10
- Kultura po polsku - 23/09
- Change - 20/09
- Co dziad mógłby powiedzieć obrazowi - 18/09
- Fasada (o maliźnie...) - 18/09
- Pauza strategiczna dobiega końca - 18/09
Wiadomości bieżące
- Kuba - opozycjonista w szpitalu
- Austria - pedofilia - kolejny skandal
- KE - części do aut nie będą droższe
- Warszawa - pikieta w sprawie zabijania fok
- PSL - Kłopotek będzie milczał
- SLD oskarża Kamińskiego i Kaczyńskiego
- Premier: Rosjanie wiedzą o wizycie prezydenta w Katyniu
- 8. Zjazd Gnieźnieński
- Rostowski chce rozmawiać z RPP
- Masowy grób wikingów
Zgwałcona historia: Putin na Westerplatte
Niemcy rozpoczęły II wojnę światową atakiem na Polskę o świcie, 1 września 1939 roku. Wermacht czekał jednak w przygranicznych lasach już od kilkunastu dni. Hitler zwlekał z wydaniem rozkazów, bo po prostu się bał. Niemiecka armia była jeszcze stosunkowo słaba, a jej rezerwy umożliwiały tylko 50 dni walki. Fuhrer musiał mieć pewność, że wojna z Polską nie potrwa dłużej. Tę pewność dał mu dopiero niemiecko-sowiecki układ, zwany Paktem Ribbentrop – Mołotow. W tajnym protokole dwa totalitarne państwa zawarły sojusz przeciw Polsce i podzieliły między siebie jej terytorium. Teraz Hitler był pewny zwycięstwa.
Pozornie to zadziwiające, że Niemcy i ZSRS potrafiły się porozumieć. Oficjalnie komunizm i nazizm były dla siebie śmiertelnymi wrogami. Jednakże wspólnota interesów była zbyt silna, by się jej oprzeć. Obu krajom zależało na likwidacji wersalskiego porządku i zajęciu państw Europy Środkowej. Dlatego też Niemcy i Sowieci współpracowali ze sobą już od 1922 roku. A gdy władzę zdobyli Hitler i Stalin, sojusz ulegał stałemu umocnieniu. ZSRS walnie przyczynił się do odbudowy niemieckiej armii, a następnie umożliwił jej wszczęcie wojny. Apogeum współpracy nastąpiło w roku 1940, gdy przez wspólną granicę przejeżdżały pociągi z milionami ton zaopatrzenia dla Wermachtu pobijającego Europę. Gdyby nie rosyjska ropa, węgiel i zboże – nie byłoby defilady Hitlera na Polach Elizejskich.
(fragment wpisu "Prawdziwa historia II wojny światowej" z 11 czerwca 2007)
***
1 kwietnia Kancelaria Premiera poinformowała, że premier Rosji Władimir Putin przyjedzie do Polski 1 września. Razem z Donaldem Tuskiem oraz Angelą Merkel weźmie udział w obchodach 70. rocznicy wybuchu wojny.
Brzmi to jak brutalny primaaprilisowy żart, lecz żartem nie jest. Przywódca państwa, które walnie przyczyniło się do wywołania wojny i nigdy nie uznało swej winy, teraz pojawi się na Westerplatte. Jak gdyby nigdy nic.
Możemy mieć krytyczne zdanie o polityce historycznej Niemiec, lecz kraj ten uznał swoja winę za wojnę. Wizyta kanclerz Angeli Merkel będzie kolejnym znakiem pojednania polsko-niemieckiego. Tymczasem w przypadku Putina o żadnym pojednaniu nie może być mowy.
To obecny premier (a wcześniej prezydent) Rosji umocnił dawne sowieckie mity. Według niego Armia Czerwona była siła niosącą Europie pokój i wyzwolenie. W takiej optyce nie ma miejsca na odpowiedzialność Moskwy za wcześniejszy sojusz z Hitlerem i skruchę za zbrodnie popełniane podczas wojny. Polscy oficerowie zamordowani w Katyniu byli „dywersantami”, słusznie skazanymi na śmierć. Współudział w ataku na Polskę we wrześniu 1939 roku był „wyzwoleniem” zachodniej Ukrainy i Białorusi.
Putin sam ma doświadczenie w „wyzwalaniu”. Ostatnio „wyzwolił” Osetię. Wcześniej jego ludzie ukarali sporo czeczeńskich „dywersantów” – głównie kobiet i dzieci. Co taki człowiek, reprezentant ideologii przemocy ma powiedzieć na Westerplatte? Jego obecność tam będzie hańbą, napluciem na groby ofiar II wojny światowej. Wojny wywołanej przez Sowiecką Rosję.























































