14-03 - dzisiejsze rocznice:
- 6. reelekcji Wł.Putina na urząd prezydenta Rosji
- 20. komunikatu GUS o inflacji w ciągu 12 m-cy - 1360%
- 30. katastrofy w poblliżu lotniska Okęcie
- 46. złożenia Listu 34
- 61. mordu sądowego na Henryku Wieliczce ps."Lufa"
- 71. rozpadu Czechosłowacji
- 86. przyznania Polsce terenu na Westerplatte
- 105. założenia Chelsea Football Club
- 440. statutów Karnkowskiego
- 570. zawiązania Związku Pruskiego
Szukaj
Nowości
- KM - W obronie IPN - 12/01
- Poseł PiS A.Macierewicz poinformował - 28/11
- Na ile Polska jest niepodległa? - 10/11
- Nie zrozumcie mnie źle... - 10/10
- MAFIA HAZARDOWA. KOLEJNA ODSŁONA - 1/10
- Kultura po polsku - 23/09
- Change - 20/09
- Co dziad mógłby powiedzieć obrazowi - 18/09
- Fasada (o maliźnie...) - 18/09
- Pauza strategiczna dobiega końca - 18/09
Wiadomości bieżące
- Armagnac ma 700 lat
- AI chce odtajnienia śledztwa
- Stoch wygrał kwalifikacje
- Niemcy: wpadka policji
- Apel Komorowskiego do Sikorskiego
- Targi łowieckie w Mińsku
- Gdynia stolicą podróżników
- Białoruś - nie ma zgody na demonstrację
- Prezydent - kondolencje dla Kazachów
- Komorowski: debata tak, ale w klubie PO
"Zasadnicze kierunki rozpracowania"
16 września 1985r., dwa dni po rozmowie z Jackiem Kuroniem płk.SB Wacław Król, w tajnej notatce, tak opisywał jej przebieg:
„(...) W przypadku znalezienia formuły porozumienia T[ymczasowa] K[omisja] K[oordynacyjna] – zdaniem J. Kuronia – winna zobowiązać się do wydania polecenia rozwiązania wszystkich struktur konspiracyjnych i swojego przedstawicielstwa na Zachodzie. Ocenia, iż takiej decyzji TKK podporządkowałby się cały układ organizacyjny. Poza tą decyzją – wg J. Kuronia – pozostałaby „Organizacja Solidarności Walczącej” oraz różne – jak z ironią podkreślił – „partie polityczne”, co jednak nie miałoby – jak stwierdził – większego znaczenia (...).”
Dwadzieścia lat później, 29.08.2006r., o rozmowach takich jak ta wzmiankowana powyżej Lech Wałęsa powie: "Ja, Lech Wałęsa, upoważniłem Jacka Kuronia i jeszcze ok. 20 innych osób do wszelkich możliwych rozmów, nawet z samym szatanem, a co dopiero bezpieką, w celu odblokowania marszu do wolnej Polski".
30 stycznia 1986, ostatecznego chyba, uwiarygodnienia Solidarności Walczącej dokonuje własnoręcznym podpisem szef SB MSW - Władysław Ciastoń. Tego dnia zatwierdza on, opracowany przez Biuro Studiów MSW, „Ramowy plan przedsięwzięć operacyjnych w sprawie rozpracowania i zlikwidowania SW”. 
Zasadniczym kierunkiem rozpracowania, wg tego dokumentu MSW, była „Koncentracja wszystkich sił i środków resortu spraw wewnętrznych w celu likwidacji kierownictwa Solidarności Walczącej” (...) a „współdziałanie wszystkich jednostek resortu spraw wewnętrznych” należało dporządkować temu celowi.
W tym samym 1986r. w, przygotowanej przez Wydział Informacji KC PZPR, broszurze do użytku wewnątrzpartyjnego ukazuje się zapis rozmowy Cz.Kiszczaka z A. Kępińskim i Z. Kilarem. Szef MSW opowiada w niej o rysującej się wspólnocie interesów: "(...) nie możemy wykluczyć ewentualności dokonania wobec Lecha Wałęsy próby prowokacji, która, co z góry wiadomo, byłaby przez przeciwnika politycznego przypisana władzy, ściślej MSW. Najgłośniej pewnie krzyczeliby ci, którzy coś by na tym zyskali. Dlatego zorganizowano ochronę jego osoby. Mogę powiedzieć, że współpraca Wałęsy z moimi podwładnymi w Gdańsku przebiega harmonijnie i chyba ku zadowoleniu obu stron. (...)"
Niezależnie od naszej wiedzy o agenturalnej przeszłości Lecha Wałęsy, wspólpracy o której mówi Kiszczak, nie należy tutaj przyjmować w potocznym rozumieniu. Mowa jest raczej o wspólnocie interesów i pojawieniu się wspólnego zagrożenia – staje się nim nieodpowiedzialny, nieprzejednany „przeciwnik polityczny”.
Prowadzona w "nowomowie" rozmowa nie daje nam żadnych konkretów, używa się w niej wytrychów takich jak choćby normy leninowskie czy tytułowe bezpieczeństwo socjalistycznego państwa - kto pamięta, ten wie jak pojemna i groźna była to terminologia.
"Nowomowa", podobnie jak i na nowo zdefiniowane zagrożenia, zacznie wkrótce ewoluować. Nadal jednak, umiejętnie jej używając, będzie można sterować nastrojami całych grup społecznych, roztaczać atmosferę grozy - może już nie w dosłownych kategoriach życia i śmierci - choć i z tego coś zostanie, zwłaszcza jeśli przypomnimy sobie kilka momentów ostatniego dwudziestolecia, gdy dokonywano zamachów na "młodą demokrację". Nazwie też "nowomowa" zjawiska, na które brak było dotąd przyzwoitych, akceptowalnych słów - takie to będą fakty medialne.























































