PublicystykaHistoriaRefleksja z Iranu
mail
[Zaloguj]

12-03 - dzisiejsze rocznice:

Linki

Westerplatte Chochlewa - refleksja z Iranu

Arabeska (...) Pili czy nie pili? Biegali nago i lizali zdjęcia gołych bab czy też to nieprawda? A jak to tam było z sikaniem na portret Rydza-Śmigłego? Jak tam było z dezerterami?
Irańskich szahidów było 300 tysięcy. Z pewnością, w takiej masie ludzi byli tacy co bili swe żony, tudzież wypuszczeni z więzienia złodzieje. Pewnie znalazłoby się trochę homoseksualistow, a moze nawet jakis zoofil. (...)

Na początku lat 80-tych Irak Saddama Husseina zaatakował osłabiony rewolucją Chomeiniego Iran. W wojnie iracko-irańskiej zginęło ok. 300 tys. żołnierzy. Wielu z owych żołnierzy to dzieci.

W Teheranie jest ogromny cmentarz, na którym pochowano dziesiątki tysięcy z nich. Kwatera za kwaterą stoją mini ołtarzyki ze zdjęciami, z drobiazgami, które po nich pozostały. Widać, że groby są odwiedzane, a po alejkach kręcą się sprzątacze z miotełkami.

Kiedy mój syn (absolwent iranistyki), z którym spędzam dwutygodniowe wakacje w Iranie zapytał jakiegoś przechodnia gdzie mieszczą sie kwatery, na których leżą żołnierze, którzy zginęli w wojnie z Irakiem, ten zareagował oburzeniem. Szahidzi, a nie żołnierze! powiedział i wskazał nam drogę dodając pouczenie, że o nich nie mówi się inaczej.

W pociągu z Jazdu do Teheranu dzieliliśmy przedział z grupką żołnierzy kończących jakiś etap służby wojskowej. Byli weseli, opowiadali synowi wesołe historie, ba, uczyli go nieznanych mu ze studiów przekleństw, opowiadali sprośne żarty - jak to żołnierze. Dopytywali się o życie w Polsce, o polskie dziewczyny. Jakoś zeszło na wojnę z Irakiem. Z powagą opowiadali, że rodziny szahidów otoczone są pełną opieką Państwa. Ich żony nie muszą się martwić o przyszłość, a dzieci otoczone są szacunkiem. Mówiły to młode chłopaki z przedmieść Teheranu. Tacy, jacy w Polsce kończą zawodówki.

Testowaliśmy to wielokrotnie. Zawsze, kiedy była mowa o szahidach, rozmówcy opowiadali o nich z wieką estymą. Obojętne, czy rozmowa toczyła się w taksówce, recepcji hotelu czy w pociągu. Czy rozmówca był jeden, czy było ich kilku.

Szahidzi to męczennicy, którzy zginęli w obronie ojczyzny. Nie islamu. Nie ajatollachów. W obronie Iranu.

Wieczorami, w kawiarenkach internetowych zaglądam na polskie strony (cenzura czasami blokuje tu nawet interię!).

Trwa dyskusja o Westerplatczykach i panu Chochlewie, co o nich film kręci.

Pili czy nie pili? Biegali nago i lizali zdjęcia gołych bab czy też to nieprawda? A jak to tam było z sikaniem na portret Rydza-Śmigłego? Jak tam było z dezerterami?

Irańskich szahidów było 300 tysięcy. Z pewnością, w takiej masie ludzi byli tacy co bili swe żony, tudzież wypuszczeni z więzienia złodzieje. Pewnie znalazłoby się trochę homoseksualistów, a może nawet jakiś zoofil.

Leżą w tej kwaterze szahidow teherańskiego cmentarza pewnikiem i ci, którzy kombinowali, jakby tu uciec z tej wojny. Może któryś w gacie narobił ze strachu.

Pewnie tak było.

Tyle, że w Iranie nikomu nie przyjdzie do głowy, żeby szukać takich - oczywistych dla rozsądnego człowieka "prawd".

W Iranie menda chcąca nakręcić film ukazujący "drugą stronę męczeństwa" nie miałaby szans nie tylko na państwowe pieniądze, ale i nie miałaby po co wychodzić na ulice, bo by jej sąsiedzi i znajomi dobitnie pokazali, co o takich artystach myślą.

Wiele rzeczy mi się w Iranie nie podoba...

Postawy wobec bohaterów, którzy walczyli i zginęli za Ojczyznę Irańczykom zazdroszczę.

Traube,
dodany: 2008-09-07
Słowa kluczowe: Westerplatte, Iran, zdrajcy, Chochlew,
KOMENTARZE:
Zaloguj się