PublicystykaHistoriaLas Stocki - znienacka (po raz 2.)
mail
[Zaloguj]

12-03 - dzisiejsze rocznice:

Linki

Las Stocki - znienacka (po raz 2.)

Last-pom1 "Dziś po upływie przeszło pół wieku od tamtych wydarzeń, podziw i szacunek musi budzić postawa tych dowódców i żołnierzy AK, którzy mimo tak beznadziejnego położenia nie poddali się, nie uciekli ze swej ziemi na drugi kraniec Polski, nie wkupili się w łaski nowej władzy zdradą swych ideałów i swych towarzyszy broni, lecz raz jeszcze podnieśli się do walki. Już tylko w imię obrony własnej żołnierskiej godności"
 Pierwsza część tekstu
 

Przez miejscowość wytyczono szlak turystyczny, zielony - niepodległościowy. Przebiega tuż obok mogiły poległych partyzantów, którym wystawiono pomnik:

 
 W dniu 24 v 1945 r. oddział AK i WIN pod dowództwem por. Mariana Bernaciaka ps. "Orlik" stoczył w lesie stockim zwycięski bój z połączonymi siłami NKWD UB i MO.
Za wiarę i ojczyznę zginęli:


kpr. Pawelec Ryszard ps. "Spłonka"
Piecyk Jan ps. "Niezapominajka"
Szymonik Roman ps. "Bystry"
Szczęsny Zdzisław ps. "Stracony"
Pastuszko Zdzisław ps. "Karaś"
Jeżewski Józef ps. "Szczyt"
  Buksiński Wacław ps. "Budzik"
czterech żołnierzy nieznanych
 

     Cześć Ich Pamięci!

"Dziś po upływie przeszło pół wieku od tamtych wydarzeń, podziw i szacunek musi budzić postawa tych dowódców i żołnierzy AK, którzy mimo tak beznadziejnego położenia nie poddali się, nie uciekli ze swej ziemi na drugi kraniec Polski, nie wkupili się w łaski nowej władzy zdradą swych ideałów i swych towarzyszy broni, lecz raz jeszcze podnieśli się do walki. Już tylko w imię obrony własnej żołnierskiej godności" -

to tekst z okładki książki napisanej przez jednego z uczestników tamtych wydarzeń, żołnierza z oddziału "Orlika", Jerzego Ślaskiego  -  "Żołnierze Wyklęci" . Praca ta jest jednym ze źródeł naszej dzisiejszej wiedzy o przebiegu bitwy w Lesie Stockim. Zawiera wiele opisów działań żołnierzy dowodzonych przez Mariana Bernaciaka -"Orlika".

O przebiegu bitwy dowiedzieć się także można z trudnodostępnej publikacji  Aleksandra Lewtaka (brak danych bibliograficznych):
 
"Dnia 24 maja 1945 roku liczący około 200 żołnierzy oddział Orlika kwaterował w Lesie Stockim pod Okręglicą. W celu likwidacji tropionego od wielu tygodni zgrupowania wyruszyła ekspedycja posiadająca 3 samochody pancerne, 2 transportery, 1 tankietkę, złożona z około 400 funkcjonariuszy NKWD-UB i MO. Przybysze rozwinęli błyskawicznie tyralierę i przystąpili do okrążania zabudowań, gdzie kwaterowali partyzanci. Część partyzantów odpoczywała po męczącym marszu i nie była gotowa do walki.. Na skutek chaotycznej obrony ludzie Orlika zmuszeni zostali do wycofania się do wąwozu. W czasie opuszczania płonących obstawionych przez NKWD zabudowań zginęło kilku partyzantów. Po krótkiej naradzie Orlik dał rozkaz przerwania okrążenia i zastosowania manewru okrążającego. Najpierw z dwóch lotniczych kaemów zlikwidowana został załoga transportera, która próbowała zamknąć pierścień okrążenia wokół partyzantów. Następnie przy pomocy tzw. gamonów zniszczono dwa pojazdy, samochód pancerny i tankietkę. Funkcjonariusze atakowani przez partyzantów zgromadzili się w końcowej części wąwozu Zadole. Klęskę resortu przypieczętował fakt zlikwidowania członków dowództwa grupy operacyjnej, kierownika WUBP w Lublinie kpt. H. Deresiewicza i z-cy szefa puławskiego UB por. A. Ligęzy. OD tego momentu w szeregach przeciwnika zapanowało ogromne zamieszanie. znaczna część funkcjonariuszy ratowała się ucieczką. Wąwóz atakowany był ze wszystkich stron. Z dołu dobiegały jęki rannych, przekleństwa wypowiadane w języku rosyjskim i błagalne wołanie po polsku, aby przerwać ogień. Zapadający zmrok i informacja o nadciągających posiłkach uratowała osaczonych w wąwozie przed całkowita likwidacją. W bitwie zginęło ok. 40 członków grupy operacyjnej i 11 partyzantów."
 
Taki sam, albo bardzo podobny w treści, opis - tekst  Aleksandra Lewtaka - zamieszczono na tablicy informacyjnej umieszczonej przy zielonym szlaku niepodległościowym, w pobliżu pomnika poległych partyzantów.
 
Oprócz żołnierzy "Orlika" oraz formacji okupacyjnych w bitwie podobno zginęły 3 osoby cywilne, z których jedna była współpracownikiem MO.
 
W 2006r. TVP S.A. Oddział w Lublinie przy współpracy IPN Oddział w Lublinie  w ramach cyklu „Z archiwum IPN” zrealizowała film „Orlik”.
 
„ORLIK”

Obraz bohaterskiej walki majora Mariana Bernaciaka ps. „Orlik”, jednego z najaktywniejszych dowódców powojennej partyzantki AK-WiN, operującego głównie na terenie rodzinnej Ziemi Puławskiej. Jego głośną akcją było opanowanie więzienia UB w Puławach 24 kwietnia 1945 r. (uwolniono 107 więźniów). 24 maja 1945 r., w rejonie wsi Las Stocki, oddział „Orlika” stoczył największą powojenną bitwę podziemia niepodległościowego, zadając dotkliwe straty siłom sowieckiego NKWD. 27 lipca 1945 r., na stacji kolejowej Bąkowiec k. Dęblina, partyzanci „Orlika” uwolnili 136 więźniów z transportu wiezionego do Wronek. Major „Orlik” zginął w walce 24 czerwca 1946 r., pod wsią Trojanów. Wśród występujących w filmie podkomendnych „Orlika” nie zabrakło znanego historyka i publicysty tematyki AK-owskiej - Jerzego Ślaskiego. Film prezentuje unikalne materiały NKWD, dokumentujące zwalczanie przez siły sowieckie polskiej partyzantki. Jako komentatorzy wydarzeń występują pracownicy lubelskiego IPN: dr Rafał Wnuk, dr Sławomir Poleszak i Leszek Pietrzak.

Scenariusz filmu: Tadeusz Doroszuk i Adam Sikorski. Realizacja: Adam Sikorski. Rok produkcji: 2006. Czas: 23 min.

 Ponieważ odcinki cyklu były  emitowane niemal wyłącznie w TVP Polonia lub TVP Historia, to wszystkim zainteresowanym podaję dowiązania do trzech części tego niedługiego filmu:

Orlik - cz.1 Orlik - cz.2  ,  Orlik - cz.3

Opowieść o bitwie w Lesie Stockim zaczyna się w 2.części po ok. 1m 48s.
 
________ * * * _________
  
1 sierpnia 2009r. dojeżdżaliśmy szosą od wschodu. Z prawej strony drogi, minąwszy tabliczkę z nazwą miejscowości, za jakimś gospodarstwem, dojrzałem spodziewany las, który przykrywał pofałdowany teren.
Nie bardzo wierząc, że się uda, odnaleźliśmy pomnik – jest widoczny z drogi, na zakręcie. Kilka fotografii, zapalenie wygasłego znicza, dłuższa chwila Jar powrotnymodlitwy, zaduma i w drogę – kierunek zachodni. 

Droga, choć początkowo prosta, szybko utraciła asfalt a chwilę później kierunek. Po 100-200 metrach wprowadziła nas w las. Wchłaniała nas, niczego nieświadomych, rozbuchana rzeźba terenu - chwilę potem jechaliśmy wąwozem nieznacznie szerszym od samochodu, zupełnie dosłownie, ocierając się o obrzeża lessowego labiryntu.  Drzwi samochodu chwilami nie dałoby się otworzyć!  Trochę trwało nim ustały wrażenia a my dotarliśmy do polany z drogą główną w tle.



koniec
 

zdjęcie pomnika – Nukslim

zdjęcie wąwozu pochodzi ze strony

kles,
dodany: 2009-09-09
KOMENTARZE:
Zaloguj się